Trochę spóźniony, ale zawsze: Unboxing ekotargowy :)

Autor: Julita Bartosiak

Mam na imię Julita, ciemne, kręcone włosy, ciemne oczy i zadarty nos. I gdyby trzeba było napisać banalny, ale zgodny z prawdą opis, to by wystarczyło. A że na prawdziwą charakterystykę postaci miejsca tu nie ma, powiem tylko, że interesuję się literaturą, muzyką, jęz. obcymi, językoznawstwem, gotowaniem, zdrowym stylem życia i włossingiem. :) Acha, i praktykuję od pewnego czasu Radość Doskonałą.

11 komentarzy

  1. @Julitko, fajnie, że Ci "ustowy" balsamik dodali – zawsze się przyda taki maluszek. Co do perfum pomidorowych, one pachną dla mnie podobnie jak Un Jardin sur le Nil od Hermesa. To też ma w składzie liście pomidorowe. A rzeczonych woskowych perfum używałam jesienią. Fakt, aplikować trzeba troszkę. Łatwiej dodać niż ująć.

  2. Wiem jeszcze, jak pachnie lśnienie. Jest takie… mdłe. Takie delikatne i słodkie, nie tak bardzo trwałe jak inne

  3. Eeeej, to Wy w małej liczbie kościołów byłyście!
    Niektóre tak ślicznie pachną drewnem, ziołami i kwiatami, że mmmmm!

  4. @Monia01 dzięki! Na pewno spróbuję! Czy kupowałyście tam jeszcze inne oprócz tych, które tutaj Julitka pokazała?

  5. @Monia01, no właśnie to skojarzenie zapachu z kościołem trochę mnie zniechęciło i tak, ja też lubię zapach kościoła, szczególnie takiego starego.

  6. Palcem albo patyczkiem, ja używam palca, wcierasz w miejsca, które byś popsikała tradycyjnymi perfumami. 🙂

    Julitko, zepsułaś mi już ostatecznie Zielone pomidory! Mnie zawsze kojarzyły się z rozcieranymi w palcach liśćmi pomidorów, z latem, ze słońcem i z wakacjami. Ale nigdy z kościołem! 😀 Lubię zapach kościołów, ale jednak 😀

  7. 1. Kod rabatowy, a przynajmniej to, co myślałam, że nim jest, było, zdaje się, instrukcją użycia maski.
    2. Maseczka śmierdząca mizerią okazała się tą z truskawkami, jak się wydaje, a drugą jest ta o nazwie Słodki Kokos, a nie – Miód i Kurkuma. Obie zapachy mają co najmniej dziwne, ale zobaczymy, jak będą działać.
    3. Owo maleńkie, plastikowe opakowanie, które miało być perfumami, okazało się maleńkim balsamikiem do ust; nie zamawiałam tego, więc pewnie dostałam próbkę.
    4. Owa szeleszcząca, pełna proszku saszetka to próbka pudru do kąpieli. Nie wiem, który to, ale pachnie jakby pomarańczą. 🙂
    5. Perfumy w wosku pszczelim okazały się bardzo mocne – ja sobie wsmarowałam sporo, bo myślałam, że trzeba, a potem musiałam "wstrzymywać oddech". 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *